Święte słowa naszego Arcypasterza! "Co stało się z wami rządzący?"

Co stało się z wami rządzący? Czemu głusi byliście tyle czasu? Kto was ogłuszył? (…)

Gmina Pełczyce się wyludnia!

Różnica w wysokości 1611 osób może wynikać z faktu, że część osób zameldowanych na terenie Gminy Pełczyce faktycznie zamieszkuje na terenie innej gminy, czy przebywa za granicą.

Czy Kluk zasługiwał na absolutorium?

11 czerwca, podczas sesji absolutoryjnej głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 rok, ponieważ według mnie praca Mirosława Kluka w ubiegłej kadencji zasługuje na negatywną ocenę.

Śmierdząca sprawa

Mieszkańcy Bolewic protestują przeciwko planom budowy kompostowni osadów ściekowych (przywiezionych z zagranicy!!!)! ‪‎Carlo Paolicelli‬: "Będziemy używać wszelkich możliwych sposobów zgodnych z prawem by tą inwestycję zablokować. Bo my tu żyjemy i na pewno stąd się nie wyprowadzimy!"

Nabór na ławników sądowych

Masz więcej niż 30 lat, co najmniej średnie wykształcenie, trochę wolnego czasu oraz czystą kartotekę? Możesz zostać ławnikiem sądu powszechnego. Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie wystąpił do Rady Miejskiej w Pełczycach o dokonanie wyboru ławników na kadencję 2016-2019.

Ostatnie komentarze

niedziela, 12 lipca 2015

Święte słowa naszego Arcypasterza! "Co stało się z wami rządzący?"

„Aby mówić o sobie jako o narodzie, musimy sięgnąć do kryterium duchowego. (…) Narody najbardziej rozpoznają się po tym, że są Bogu wierne, wsłuchane w głos Boga” – mówił podczas homilii w XXIV Ogólnopolską Pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze ks. abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.
W słowie skierowanym do pielgrzymów ks. abp Andrzej Dzięga zwrócił uwagę na liczne problemy społeczne z jakimi zmagają się Polacy. Metropolita szczecińsko-kamieński podkreślał, że „gdy mówimy o sobie jako o narodzie, musimy szukać naszego narodowego odniesienia do Boga”.
- W Starym Testamencie dał nam Bóg szczególny przykład życia narodowego. Wskazał jeden naród, który wybrał. Pokazał, jak go prowadzi i jak chce go prowadzić. Bóg wybiera sobie każdy naród, chce prowadzić każdy naród. Uświadamiamy sobie także, że i my jesteśmy narodem przez Pana Boga rozpoznanym, umiłowanym, wybranym. (…) Obok innych narodów, Bóg wskazał nam naszą polską drogę, nasze polskie dzieje, nasze polskie ścieżki – podkreślił ks. abp Andrzej Dzięga.
Metropolita szczecińsko-kamieński przypomniał słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który wskazywał, że nie sposób zrozumieć polskich dziejów bez Chrystusa. Sam Chrystus bowiem te dzieje współtworzył, przeżywał i chce je przeżywać dalej.
- Nic nie zmieniło się w sprawach duchowego rozpoznania i duchowych wyborów. Nic nie zmieniło się także w dzisiejszym czasie. Jeśli chcemy siebie jako naród rozpoznawać, musimy jako świadomy wybór i świadomą aklamację wyśpiewywać często słowa: „My chcemy Boga, bo On naszym Królem, On nasz Pan”. (…) Już za Władysława Hermana stać było nasz naród na to, by powiedzieć „nie” – sprawom niegodziwości w życiu publicznym, społecznym i gospodarczym. Wcześniej naród stanął przeciwko królowi Bolesławowi Śmiałemu i powiedział „nie”. Król jest sługą narodu, król ma słuchać narodu. Naród chce mówić także do króla, ma prawo głosu – tłumaczył, nawiązując do dziejów polskiego narodu ks. abp Andrzej Dzięga.
Hierarcha, zwracając uwagę na liczne problemy Polaków, podziękował rolnikom za wzniesione przez nich “zielone miasteczko” w Warszawie.
- Z zadziwieniem myślę o tym, co stało się z rządzącymi Polską, skoro to prosty gospodarz musi oderwać się od pługa, siewnika i trwać w Warszawie przed budynkiem rządowym, czekając miesiącami, aż ktoś zechce wysłuchać głosu prawdy, mądrej rady dla Polski. Co stało się z wami rządzący? Czemu głusi byliście tyle czasu? Kto was ogłuszył? (…) Niewiele zmieni się w Polsce, dopóki nieliczna grupa teoretyków, którym wydaje się, że wiedzą wszystko najlepiej, będzie głucha na argumenty prostego gospodarza, rzemieślnika, zwyczajnego ojca i zwyczajnej matki, zwyczajnego nauczyciela i prostych pracowników. Oni wiedzą najlepiej, co jest dobre dla Polski, co jest dobre dla rodziny, co jest dobre dla ludzi – mówił metropolita szczecińsko-kamieński.
Ks. abp Andrzej Dzięga wskazywał na poważne problemy polskich rodzin. Wśród nich wymienił podpisaną przez prezydenta konwencję ws. przeciwdziała przemocy wobec kobiet oraz niekorzystne procedury, na skutek których rodzice tracą prawo do wychowywania swoich dzieci. Za zbrodniczą uznał także przeforsowaną przez obecną koalicję rządzącą ustawę o in vitro.
- Przychodzimy dzisiaj z bólem dotyczącym ostatnich dni, niemal ostatnich godzin. Tyle głosów rozsądku wypowiedziano bowiem na temat in vitro. (…) Dlaczego głusi pozostaliście wy, którzy tę ustawę wprowadzacie do polskiego systemu prawa i do polskiego życia? Dlaczego głusi jesteście na głos rozumu, na argumenty racjonalne, kto was ogłuszył? (…) Jak można napisać w ustawie, że dziecko poczęte i żyjące jest zlepkiem komórek? To boli, dziwi i zaskakuje. (…) Gdybyście przygotowali tę ustawę – nawet niegodziwą – byłaby ona kwestią sumienia dla ludzi wiary. Wy przygotowaliście jednak ustawę zbrodniczą, bo odmawia się w niej człowieczeństwa żyjącemu i poczętemu człowiekowi. Wy przygotowaliście ją zbrodniczo, bo można ludzi bezkarnie zabijać tylko dlatego, że jakiemuś profesorowi w laboratorium dziecko się nie udało, jest chore czy źle się rozwija. To jest czysta eugenika, to jest zbrodnia – podkreślał hierarcha.
Na zakończenie metropolita szczecińsko-kamieński zwrócił się do osób, których życie poczęło się na skutek wykorzystania procedury in vitro.
- Drodzy siostry i bracia, wam chcemy powiedzieć, że  was kochamy; że was niesiemy w sercu. Jesteśmy razem z wami, bo wy nie jesteście niczemu winni. Wy jesteście darem Bożej miłości dla świata, choć ten dar został przez dorosłych wymuszony gwałtem na naturze. Odetchnijcie głębiej i swobodniej. Jesteście Bożymi dziećmi – mówił ks. abp Andrzej Dzięga.
Rodzina Radia Maryja po raz XXIV pielgrzymuje na Jasną Górę. Hasłem tegorocznego spotkania są słowa Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego: „Po Panu Bogu najbardziej kocham Polskę”.
 TV Trwam

sobota, 20 czerwca 2015

Taka partia: działacz PSL żerował na biednych. Jedzenie z pomocy społecznej trafiało do jego lodówki

Zdzisław K., działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego, były wójt Gąsawy, trafił na noc do policyjnego aresztu. Powód? Śledczy podejrzewają, że pomoc rzeczowa w postaci m.in. masła, cukru, makaronu, mąki, konserw, owoców i słodyczy trafiała - zamiast do biednych - do spiżarni urzędnika oraz jego podwładnych. Przy okazji fałszowano dokumenty, by wszystko się zgadzało. K. usłyszał już zarzuty prokuratorskie.

Skandal. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Gąsawie (mieścina w woj. kujawsko-pomorskim) przeznaczał dla ubogich artykuły spożywcze, ale one do nich nie trafiały. Jak podaje „Super Express” lądowały w spiżarni wójta z PSL i jego dwóch podwładnych.

Jestem niewinny – mówi cytowany przez tabloid wójt i dodaje: - Z GOPS-u brałem tylko jabłka. To sprawa polityczna, bo jestem działaczem PSL – broni się Zdzisław K. W oświadczeniu majątkowym czytamy, że K., który był wójtem Gąsawy przez 20 lat dorobił się niemało. Dom o powierzchni 220 m kw. o wartości 250 tys. zł, samochód marki Mercedes z 2010 roku (nie podano wartości auta) i 100 tys. zł na kontach bankowych. Nie przeszkodziło to jednak połasić się na, jak to sam określił działacz PSL „jabłka z GOPS-u”.

Policja dwa dni temu zatrzymała Zdzisława K. oraz jego dwie byłe podwładne – kierowniczkę GOPS i jedną z pracownic. Istnieje „uzasadnione podejrzenie, że przez co najmniej pięć ostatnich lat pomoc dla najbardziej potrzebujących w postaci masła, cukru, mąki, ryżu, konserw i słodyczytrafiała do ich lodówek” - czytamy na se.pl.

- Sprawa jest rozwojowa. Zatrzymani po usłyszeniu zarzutów wyszli na wolność za poręczeniem majątkowym - powiedział Krzysztof Jaźwiński z policji w Żninie. K. startował w ostatnich wyborach na wójta, ale bez efektu. 

piątek, 19 czerwca 2015

Czy Kluk zasługiwał na absolutorium?



CARLO PAOLICELLI: 11 czerwca, podczas sesji absolutoryjnej głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 rok, ponieważ według mnie praca Mirosława Kluka w ubiegłej kadencji zasługuje na negatywną ocenę. Inicjatywy samorządu nie przyczyniły się do ulepszenia jakości życia mieszkańców jak i nie stworzyły perspektyw życiowych dla ludzi w wieku produkcyjnym a zwłaszcza dla młodzieży. W ostatnich dwóch latach ubyło nam ponad 1600 mieszkańców, którzy wyprowadzili się do innych miast i zagranicę. Zwiększyła się zatem strefa ubóstwa wśród tych którzy pozostali.

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 roku, ponieważ wydatki wykonane na zagospodarowanie miasta są zbędne i bez pokrycia. Niektóre realizacje jak np. przystanek przy Bursztynowej, z powodu błędów w projektach, nie otrzymały oczekiwanych refundacji ze środków zewnętrznych, inne jak kompleks Pełczanka nie zostały jeszcze rozliczone, jeszcze inne jak kanały na spływ kajakowy spowodowały sporo wydatków i zamieszanie społeczne bez żadnego efektu. Partnerem w projekcie była znana już ekipa z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ze Szczecina zamieszana w tzw. „Aferę Melioracyjną”.

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 rok, ponieważ obiecana strefa ekonomiczna, zgodnie z tym co powiedziałem w kampanii wyborczej, okazała się być niewypałem. Kluk sprzedał gminne grunty za grosze a w dodatku potencjalni inwestorzy domagają się od gminy infrastruktury! Gmina wydała już środki własne na opracowanie koncepcji uzbrojenia strefy ale nie ma pomysłów skąd wziąć środki na jej realizację. Celowość powstania strefy i wyprzedanie majątku jest po prostu żadna.

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 roku, ponieważ nie godzę się z tym, że potrafimy przeznaczać potężne środki (w rzędzie pół miliona złotych) na opracowanie pustych dokumentacji bez żadnego pokrycia finansowego na realizację konkretnych zadań (np. za remont sieci wodnokanalizacyjnej i budowę nowej siedziby komunalki) a brakuje nam zdecydowanie mniejszych pieniędzy na stypendia dla uczniów naszych szkół i na zatrudnienie psychologa w placówkach oświatowych.

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 roku, ponieważ uważam że w naszej gminie są bardziej potrzebne mieszkania socjalne niż zagospodarowanie turystyczne jeziora Panieńskiego, jest bardziej potrzebny remont drogi pomiędzy Pełczycami a Krzynki i pomiędzy Pełczycami a Sarnikiem, wewnątrz naszej gminy, niż drogi zewnętrzne jak ta z Chrapowa do Barlinka przez Żydowo, którą burmistrz planuje remontować tuż obok tej z Chrapowa do Barlinka przez Dolinę Płoni.

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 roku, ponieważ brakuje celowości w jego działaniu. Zbudował np. partnerstwo ze spółką gazowniczą po to by gazyfikować północną część gminy Pełczyce tam gdzie przyłączyło się tylko 5 odbiorców i nie przyczynił się do realizacji wniosków mieszkańców Jarosławska, największej miejscowości naszej gminy, którzy od lat potrzebują sprowadzenia gazu ale nigdy nie zostali wysłuchani.

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 roku, ponieważ nie słyszałem żadnych konkretów, przedstawiania liczb, realnego planu na naprawę finansów publicznych ale jedynie pomysł na rolowanie zadłużenia i jego zwiększenie poprzez kolejne emisje 3 mln obligacji, które zobowiązują naszą gminę do 2025 roku!

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 roku, ponieważ nie rozliczył się on ze swojej działalności w ubiegłym roku ale składał obietnice na przyszłość nie potrafiąc wskazać skąd wziąć środki na ich realizację.

Głosowałem przeciw udzieleniu absolutorium burmistrzowi Pełczyc za 2014 roku, ponieważ nie lubię dziwnych stosunków biznesu z polityką np. budowanie partnerstwa z jednym bankiem komercyjnym, który ma wykupić nasze obligacje, bank który jednocześnie jest właścicielem spółki, która budowała pierwszą farmę wiatrakową na Chrapowie i stara się na zgodę na kolejne koło Paulinowa, nie bez sprzeciwu społecznego. Czemu akurat ten bank wybrany w rozmowach bezpośrednich, bez przetargów jak robią wszystkie inne gminy, które zamierzają emitować obligacje? W końcu opinia mieszkańców w tej gminie nie będzie się liczyła ale w całości będą nami rządzić banki!

Oczywiście stanowisko burmistrza Pełczyc jest niezmienne: on jest nieomylny i niezawisły. Również moje stanowisko co do jego polityki jest niezmienne: Mirosław Kluk jest szkodliwy dla Pełczyc! Dowodem na to jest styl jego udziału na sesji rady miejskiej: butny, niemerytoryczny, obraźliwy w stosunku do tych radnych i mieszkańców, którzy wyrażają odrębne zdanie. W jednym słowie: nieuleczalny!

Dlatego nie zasłużył na mój głos, bo ja gram zawsze fair, w obronie interesów tych setek mieszkańców, którzy na mnie głosowali i dla dobra gminy, które ślubowałem obejmując mandat radnego. Mimo, iż nie nakładałem tzw. „dyscypliny klubowej” co do głosowania na absolutorium, pozostawiając wolność sumienia moich radnych! Ze mną, przeciwko udzieleniu absolutorium, głosował tylko pan radny Łyszyk, natomiast jeden radny wybrany z naszej listy uważał, że na ten temat nie miał zdania i wstrzymał się od głosu a reszta głosowała za udzieleniem absolutorium, który Mirosław Kluk otrzymał większością głosów (12) wśród oklasków radnych PSL-u i klubu Nasza Gmina-Nasz Dom, który w zasadniczych sprawach nie wyróżnia się od grupy większościowej.

Czy Kluk zasługiwał na absolutorium po raz kolejny, okaże się niebawem.

http://www.naszakasa.org.pl/gmina/pelczyce/#/2014,1

czwartek, 4 czerwca 2015

Radni są zgodni co do "nie" dla kompostowni osadów ściekowych w Bolewicach



Wspólne stanowisko Radnych Rady Miejskiej w Pełczycach z Komisji
Rolnictwa i Ochrony Środowiska w sprawie budowy kompostowni m.in. ustabilizowanych osadów ściekowych na terenie Gminy Pełczyce


Znak sprawy RRO.6220.03.2015


W związku z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na realizację przedsięwzięcia pn. „Budowa płyty obornikowej o powierzchni ok. 6300 m2do produkcji kompostu na bazie składników naturalnych w tym ustabilizowanych osadów ściekowych wraz z drogą dojazdową realizowanego na części terenu dz. 184/2 obręb Bolewice, gm. Pełczyce”,

Radni Rady Miejskiej w Pełczycach z Komisji Rolnictwa i Komisji Ochrony Środowiska, wyrażają negatywne stanowisko na takiego rodzaju instalację w naszej gminie.

Tego rodzaju inwestycja, mająca ogromny wpływ na środowisko naturalne, stanowiąca potencjalne zagrożenie dla warunków życia mieszkańców gminy Pełczyce, niesie ze sobą długofalowe - kilkudziesięcioletnie, i niemal nieodwracalne skutki finansowe, gospodarcze i środowiskowe.

niedziela, 31 maja 2015

Śmierdząca sprawa



BFK Polska Sp. z o.o. złożyła do Urzędu Miejskiego w Pełczycach wniosek wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na realizację przedsięwzięcia pn. „Budowa płyty obornikowej o powierzchni ok. 6300 m2 do produkcji kompostu na bazie składników naturalnych w tym ustabilizowanych osadów ściekowych wraz z drogą dojazdową realizowanego na części terenu dz. 184/2 obręb Bolewice, gm. Pełczyce” (http://bip.pelczyce.pl/strony/2385.dhtml). Pojechaliśmy się z nim zapoznać. Obraz tego co chcą tu w Bolewicach zrobić jest przerażający. 
Jeśli chodzi o kompostowanie to ogólny obraz wniosku jest taki, że firma BFK Polska wnioskuje o możliwość przywożenia ogromnej ilości odpadów do kompostowania, przy czym dysponować będzie wyłącznie wybetonowanym miejscem do ich składowania.
Technologia kompostowania zaprezentowana przez BFK Polska - odpady na betonowym podłożu na otwartym powietrzu - nie jest techniką BAT (best available technique). Można pokusić się o stwierdzenie, że tańszego i bardziej prymitywnego rozwiązania kompostowni już nie ma. Można dojść do fałszywego wniosku, że dla przetwarzania biologicznego "składników naturalnych" takiego wymogu nie ma, co nie jest prawdą.
Również przetwarzanie biologiczne, czyli kompostowanie (proces R3) i fermentacja (proces D8) wymagają stosowania BAT zgodnie z art. 143 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2008 r. Nr 25,  poz. 150, z późn. zm.) oraz art.11 ust.b dyrektywy UE nr 2010/75/UE.
Dokładnie zostało to opisane w dokumencie pt. „Wytyczne dotyczące wymagań dla procesów kompostowania, fermentacji i mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów” przygotowanym przez dr inż. Ryszarda Szpadta i dr hab. inż. Andrzeja Jędrczaka sfinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na zamówienie Ministra Środowiska i dostępnego na stronie internetowej ministerstwa: „Kierując się ogólnymi zaleceniami zawartymi w powyższych wymaganiach BAT, a także wynikami badań efektywności przetwarzania odpadów w różnych instalacjach, przedstawia się poniżej wymagane minimalne warunki prowadzenia procesów biologicznych i mechanicznobiologicznych, które zapewniają uzyskanie produktów tych procesów o wymaganych parametrach jakościowych i wymaganym stopniu ustabilizowania w aspekcie dopuszczenia do składowania na składowiskach odpadów. Mieszkańcy Bolewic protestują przeciwko planom budowy kompostowni osadów ściekowych (przywiezionych z zagranicy!!!)! Carlo Paolicelli, radny RM i sołtys Bolewic oświadczył: "Będziemy używać wszelkich możliwych sposobów zgodnych z prawem by tę inwestycję zablokować. Bo my tu żyjemy i na pewno stąd się nie wyprowadzimy!". Sołtys i mieszkańcy sołectwa Bolewice mają nadzieję, że do protestu włączą się też mieszkańcy sąsiednich miejscowości.

wtorek, 26 maja 2015

Polscy podatnicy zapłacą za nieudolność ministra Sawickiego. Komisja Europejska nakazała zwrot ponad 10 proc. środków przyznanych Polsce

 
 
1. W związku z intensywnością końcówki prezydenckiej kampanii wyborczej, zaledwie przemknęła przez media informacja o stracie przez Polskę ponad 55 mln euro w związku z poważnymi nieprawidłowościami związanymi z wypłacaniem unijnych pieniędzy rolniczym grupom producenckim.
Rzeczywiście w ostatni piątek korespondentka RMF FM z Brukseli Katarzyna Szymańska - Borginion poinformowała o decyzji Komisji Europejskiej w tej sprawie, która wprawdzie wymaga jeszcze wydania rozporządzenia ale jak się wydaje to już tylko formalność.
W piątek po południu w mediach królował bowiem „zamach” działacza ruchów pro-life na prezydenta Komorowskiego, filmik z tego zdarzenia prezentowano w telewizjach informacyjnych po kilkadziesiąt razy, trudno więc było się przebić informacji o utracie unijnych środków przez nasz kraj.

2. Komisja Europejska nakazała zwrot ponad 10% środków przyznanych Polsce dla grup producenckich ze względu na poważne nieprawidłowości w procesie tzw. uznawania rolniczych grup producenckich, braku weryfikacji biznesplanów grup w tym przede wszystkim szacowania wartości produkcji wprowadzanej przez nie na rynek.
Jak pisze redaktor Szymańska-Borginion jeden z urzędników KE poinformował ją, że część grup producenckich powstała w Polsce wyłącznie po to jak to sformułował „aby ciągnąć pieniądze z Unii.
Kontrola KE obejmowała okres od 3 marca 2009 roku do końca grudnia 2012 roku, co więcej w tym czasie polski minister rolnictwa był informowany przez nią o nieprawidłowościach, nie było jednak na to żadnej reakcji. W praktyce KE potrąci ponad 55 mln euro z kolejnej transzy środków przekazywanych Polsce w ramach Wspólnej Polityce Rolnej (WPR), co oznacza, że środki w podobnej wysokości pochodzące już z polskiego budżetu, będą musiały zasypać tę wyrwę.

3. Komisja zapowiedziała także, że szykuje kolejne sankcje karne dla Polski tym razem za okres 2013-2014, ponieważ przeprowadzona przez nią kontrola w poprzednim roku, stwierdziła, że w przekazywaniu unijnych środków finansowych grupom producenckim nie tylko nie nastąpiła poprawa ale nieprawidłowości jest jeszcze więcej niż w latach 2009-2012.
Tym razem kary będą jeszcze wyższe i będą wynosiły około 25% środków z budżetu UE, przyznanych Polsce na ten cel.
Oczywiście każdy kraj członkowski ma możliwość odwołania się od takiej decyzji Komisji do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu i zapewne polski rząd z takiego odwołania skorzysta ale argumenty na swoją obronę ma niestety miałkie.

4. Najpewniej więc stracimy duże unijne pieniądze i niestety w to miejsce będą musiały wejść środki z polskiego budżetu, bo przecież trudno sobie wyobrazić aby teraz Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARMiR), odzyskała te środki od członków grup producenckich.
Oni te środki wydali najczęściej posiłkując się jeszcze kredytami bankowymi na realizację inwestycji wykazanych w biznesplanach (najczęściej chodzi o budowane przechowalnie warzyw i owoców i ich wyposażenie w odpowiednie maszyny i urządzenia), natomiast ARMiR i minister rolnictwa ją nadzorujący, nie dopilnowali prawidłowego ich rozliczenia, a także samego bieżącego funkcjonowania grup producenckich.

Nieudolność kolejnych ministrów rolnictwa rekomendowanych przez PSL (Marek Sawicki, Stanisław Kalemba i znowu Marek Sawicki), fatalne funkcjonowanie agencji płatniczej (ARMiR) i jak się wydaje swoiste przyzwolenie polityczne na takie, a nie inne korzystanie z pieniędzy unijnych przez ludzi „afiliowanych” przy tej partii, to główne przyczyny tej poważnej straty unijnych środków.

To bowiem ludzie związani z tym ugrupowaniem mają dziwną łatwość w uzyskiwaniu środków unijnych w ramach tzw. II filara WPR, a nawet możliwość prawie wyłącznego korzystania z instrumentów unijnego wsparcia w związku z rosyjskim embargiem.
Tylko więc odsunięcie od władzy koalicji Platformy i PSL-u daje szansę, że tego rodzaju skandale nie będą się zdarzały w przyszłości.
 
Zbigniew Kuźmiuk (dla wpolityce.pl)
Dr nauk ekonomicznych, poseł na sejm RP obecnej kadencji, poseł do PE w latach 2004-2009, wcześniej marszałek województwa mazowieckiego, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski, nauczyciel akademicki Politechniki Radomskiej, promotor wielu prac magisterskich i licencjackich.

poniedziałek, 25 maja 2015

Nabór na ławników sądowych

 

Masz więcej niż 30 lat, co najmniej średnie wykształcenie, trochę wolnego czasu oraz czystą kartotekę? Możesz zostać ławnikiem sądu powszechnego. Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie wystąpił do Rady Miejskiej w Pełczycach o dokonanie wyboru ławników na kadencję 2016-2019.  

Karty zgłoszenia kandydata na ławnika sądowego wraz z pozostałymi dokumentami przyjmowane będą do 30 czerwca 2015 r.
Ławnik otrzymuje rekompensatę pieniężną za czas wykonywania czynności w sądzie, którymi są: udział w rozprawie lub posiedzeniu, uczestnictwo w naradzie nad wyrokiem,  sporządzenie uzasadnienia, uczestnictwo w posiedzeniu rady ławniczej, jeżeli został do niej wybrany. Zgodnie z art. 172 § 3 ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych - wysokość rekompensaty dla ławników biorących udział w rozpoznawaniu spraw w sądach powszechnych za jeden dzień pełnienia obowiązków ławnika wynosi 1,9% podstawy ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego. Kwota rekompensaty wyniesie zatem niecałe 70 zł.
Pracodawca zatrudniający ławnika jest obowiązany zwolnić go od pracy na czas wykonywania czynności w sądzie. Za czas zwolnienia od pracy ławnik zachowuje prawo do świadczeń wynikających ze stosunku pracy. Nie dotyczy to jednak prawa do wynagrodzenia. Dodatkowo ławnicy zamieszkali daleko od siedziby sądu otrzymują diety oraz zwrot kosztów przejazdu i noclegu.